12 lipca 2026

A w moim świecie jest inczej

 

A w moim świecie jest inaczej

W moim świecie jest inaczej
W moim świecie jest dobrze, bezpiecznie i szczęśliwie
Każdy poranek niesie nadzieję
A serce bije spokojnie i życzliwie

W moim świecie uśmiech gości na twarzach
Dobroć rozkwita niczym przepiękny kwiat
Nikt nie boi się jutra ani marzeń
Bo miłość rozświetla cały świat

Każdy krok prowadzi ku światłu
Każdy dzień przynosi nowy sens
Przyjaźń dodaje sił do lotu
A wiara pomaga przetrwać ulewny deszcz

W moim świecie jest miejsce dla każdego
Na ciepłe słowo i dłoń pomocną
To świat pełen pokoju i nadziei
Gdzie szczęście trzyma się każdego bardzo mocno

I wszystko w moim świecie jest prawdziwe
Bez masek, kłamstw i pustych słów
Tak zwyczajnie, tak normalnie
Jak najpiękniejszy z ludzkich snów

W moim świecie każdy może być po prostu sobą
Nie udaje, nie musi się kryć
Bo jest w nim spokojnie, ciepło i bezpiecznie
Że aż chce się żyć

W moim świecie szczęście mieszka w prostych chwilach
W dobrym słowie, w bliskości i szczerym uśmiechu
W moim świecie serce jest spokojne
A każdy dzień zaczyna się i kończy na spokojnym oddechu

 

 

 

27 czerwca 2026

UFO w kopalni

 

 


UFO w Kopalni

Kilka lat temu, kiedy przebywałem w sanatorium w Cieplicach, pewnego popołudnia siedziałem w parku na ławce, pozwalając, by czas płynął powoli, jak to tam zwykle bywa. W pewnej chwili dosiadł się do mnie mężczyzna, którego znałem jedynie z widzenia. Był znacznie ode mnie starszy, zawsze gdzieś obecny w tle sanatoryjnej codzienności.

Choć wcześniej zdarzało nam się czasem wspólnie czekać na zabiegi, nigdy nie zamieniliśmy ze sobą choćby kilku słów. Tym razem jednak stało się inaczej. Rozmowa zaczęła się niemal sama, jakby była czymś oczywistym.

Zaczęliśmy rozmawiać o różnych sprawach, bez pośpiechu, swobodnie, jak ludzie, którzy znają się od lat. Dzieliliśmy się wspomnieniami i doświadczeniami, opowiadaliśmy sobie o swoich przeżyciach. Z każdym kolejnym zdaniem rozmowa stawała się coraz lżejsza i fajnie nam się ze sobą gadało. W pewnej chwili Stefan bo tak miał na imię powiedział, że w naszym kraju też są dziwne i niewytłumaczalne zjawiska. Nie bardzo wiedziałem o co mu chodzi gdyż wcześniej nie rozmawialiśmy o niczym co miało by związek z jakimikolwiek dziwnymi zjawiskami. Miałem jednak wrażenie, że Stefan bardzo chce się podzielić swoją sensacją. Widziałem UFO, wypalił nagle. UFO? Gdzie zapytałem zdziwiony tym co powiedział. Tak UFO, a właściwie to taki bardzo duży statek obcych z kosmosu. Kiedy zacząłem mu się przyglądać i zastanawiałem się co powiedzieć Stefan wyjął telefon komórkowy i powiedział. Coś ci pokażę. To dowód. Następnie pokazał mi dwa zdjęcia. Po obejrzeniu tych zdjęć nadal nie wiedziałem co powiedzieć, ale w końcu zapytałem gdzie to UFO widział. Wtedy zaczął opowiadać, że jak był w podziemiach kopalni, którą zwiedzał wraz jakąś grupą to zachciało mu się bardzo iść za potrzebą i nie było to sikanie. Wypatrywał więc miejsca gdzie mógł załatwić swoją potrzebę. Trwało to dosyć długo, aż do momentu  kiedy grupa znalazła się na rozwidleniu podziemnych chodników. Wtedy zauważył, że jakieś dziesięć, może  piętnaście metrów od niego część jakiegoś chodnika jest zastawiona jakimiś deskami. Podszedł tam i po sforsowaniu przeszkody zdjął spodnie i robił swoje. W pewnej chwili usłyszał z głębi tego chodnika jakiś bardzo dziwny dźwięk, który bardzo go zainteresował. Zaczął więc pomału iść w głąb tego chodnika. Dźwięk jak określił był bardzo dziwny jakby wiatrak, ale taki modulacyjny i do tego w beczce jak to określił. W każdym razie po przejściu około 200 metrów dźwięk stawał się bardziej cichy co go jeszcze bardziej zastanowiło bo jego zdaniem powinien być głośniejszy. Pomyślał, że powinien wracać bo grupa już pewnie jest za daleko aby ją dogonił. Ciekawość była jednak większa i stwierdził, że najwyżej jak wróci do dołączy do innej grupy bo w tej kopalni zwiedzają przez cały dzień. Dlatego bez obaw  szedł za dźwiękiem. Stefan powiedział, że na jego wyczucie szedł jeszcze około kilometr i ten dźwięk stawał się coraz cichszy. W pewnej chwili ujrzał nikłe światło, a raczej taką zamgloną poświatę. Gdy podszedł jeszcze bliżej zauważył coś bardzo dziwnego, coś co nie powinno znajdować się w kopalni. Otóż wyszedł z tego chodnika i znalazł się w olbrzymiej  przestrzeni po środku której znajdował się olbrzymi obiekt w kształcie wielkiego jaja. Powiedział, że ten obiekt mógł mieć około 150, może więcej metrów długości i ze 30 metrów wysokości z tym, że większość tego obiektu znajdowało się poniżej tego chodnika. Stefan zaciekawiony tym chciał podejść bliżej, ale po kilku krokach usłyszał bardzo wysoki przeraźliwy dźwięk. Określił to jak taki głośny pisk. Potem usłyszał jakieś charczenie z kilku stron. Zaczął więc uciekać, a gdy był już w chodniku to jeszcze odwrócił się i zrobił dwa zdjęcia. Charczenie było coraz głośniejsze. Dopiero wtedy wystraszył się i zaczął biec. W każdym razie wszystko dla niego dobrze się skończyło. Dołączył do innej grupy i bezpiecznie wyjechał na powierzchnię. Ale powiedział jeszcze jedno. Kiedy wracał autokarem do domu to słyszał jak ktoś opowiadał,  że członkowie  innych  grup, które  opuszczały kopalnie musiały oddać swoje aparaty fotograficzne, telefony, tablety, a nawet okulary, które zostały im zwrócone po około 30 minutach. Nie wiedziałem co o tym sądzić. W każdym razie zapytałem co to za kopalnia i żeby coś więcej powiedział na temat tego obiektu. Stefan niestety nie chciał powiedzieć jaka to była kopalnia. Nic więcej nie powiedział na temat obiektu. Powiedział tylko, że był on ogromny i niesamowity, i że on nie kłamie, a zrobione przez niego zdjęcia są wyraźne, nie takie jak nieraz pokazywali UFO  w telewizji. Dodał, że żałuje tylko tego, że nie zrobił zdjęć z góry całego obiektu, ale on wie co widział. Zapytałem czy nie przesłał by mi jednego zdjęcia co bez wahania uczynił. Po tej jego opowieści widziałem go jeszcze kilka razy w sanatorium, ale już nie rozmawialiśmy chociaż ja chciałem. Miałem wrażenie, że mnie unika. Sam nie wiem co o tej jego opowieści sądzić, a zdjęcie? Nie mam bladego pojęcia co tak naprawdę przedstawia.

 

21 czerwca 2026

Pamiętaj kim jesteś

 

Pamiętaj kim jesteś

 

Koniec drogi jest w rzeczywistości początkiem pułapki

Pułapki, która ma nas tu zatrzymać.

Na ziemi

Zaprogramowano nas, byśmy wierzyli

Że gdy zamykamy oczy po raz ostatni

Musimy podążać ku światłu

Wmawia się nam, że to cel ostateczny

Że to jest raj, miejsce ponownego spotkania z bliskimi

A jednak

Gdy fizyczne ciało obumiera, świadomość nie gaśnie

Przechodzi przez kolejne etapy, które mogą być piękne, ale i pełne wyzwań

W momencie śmierci uwalniasz się od fizycznego bólu

To moment wielkiej ulgi i lekkości

Świadomość staje się krystalicznie czysta

Zaczynasz postrzegać rzeczywistość niefizyczną

Pojawia się przed Tobą nieskończone, pełne bezwarunkowej miłości Światło

Prawdziwe światło to Twoja prawdziwa ojczyzna

Jeśli w tym momencie w pełni się z nim utożsamisz

Twoja podróż dobiegnie końca i powrócisz do Źródła

Wielu jednak cofa się przed tym Prawdziwym Światłem z powodu lęku

Poczucia niegodności, poczucia winy lub przywiązań do ziemskiego życia

To błąd

Straszny błąd

Więc nie oceniaj się źle

Idąc niepewnie do światła wkraczasz w przestrzeń

Gdzie Twoje własne przekonania, lęki i karma przybierają złą formę

Bo wtedy twoja  dusza napotyka celników

Archontów i fałszywych Bogów

Oni próbują twoją duszę zatrzymać

Będzie ona przesłuchiwana przez aniołów i celników

Będą oskarżać ją o grzechy popełnione na Ziemi

Będą wmawiać jej poczucie winy

I niegodziwości jakich się dopuściła

Aby zmusić twoją duszę do powrotu do fizycznego ciała

W celu naprawienia błędów

Różne byty przybierać będą postać naszych bliskich

Przyjaciół czy postaci religijnych

Będą wykorzystywać emocje i nostalgię jako przynętę

Aby dobrowolnie zwabić nas z powrotem na ziemię

Bo Twoja Energia rodząca się z lęku, nienawiści

Traumy, głębokiego poczucia winy i fizycznego cierpienia

Nazywana  Luszsz stanowi pokarm, który  utrzymuje te wszystkie byty przy życiu

One karmią się nami i naszymi emocjami

To złe,  niekorzystne i tragiczne dla twojej duszy

Musisz za wszelką cenę wyrwać się z cyklu karmicznego

​Aby nie dać się zawrócić na koło reinkarnacji

Aby się wyzwolić

Musisz przygotować się jeszcze za życia

Zapamiętaj, że wymazanie pamięci przed narodzinami

To ostateczne narzędzie kontroli

Nie pamiętając, kim jesteśmy ani co działo się wcześniej

Ponownie przystępujemy do gry na cudzych zasadach

Po śmierci to Twoja świadomość i wola będą Twoim jedynym orężem

​Nie uciekniesz z systemu, jeśli nie dowiesz się kim naprawdę jesteś

A przecież jesteś iskrą wiecznego, boskiego Światła

Cząstką Boga

Tego prawdziwego i jedynego

Więc jeśli poznasz siebie samego

To osiągniesz wiedzę o głębi wszystkiego

Musisz opanować słowa wyzwolenia

Bo właśnie to jest twoją obroną przed Strażnikami

​Kiedy spotkasz przewodników, aniołów i sędziów karmy

Które będą próbowały wysłać Cię z powrotem na Ziemię

Musisz już znać swoją tożsamość

I musisz wiedzieć co odpowiedzieć

Kiedy strażnik zapyta Cię

"Kim jesteś?" lub "Skąd jesteś?"

Musisz odpowiedzieć z pełną mocą i pewnością

Ja jestem istotą doskonałą i pochodzę od Stwórcy wszystkiego

A kiedy zapytają, jakiego rodzaju jesteś istotą

Musisz odpowiedzieć

Pochodzę od Ojca –Stwórcy wszystkiego

Który istniał wcześniej przed Wami i jestem jego cząstką

Która istnieje w Istniejącym wcześniej

Musisz być przekonany, że te słowa

To symbol pełnej świadomości swojego niefizycznego, wiecznego pochodzenia

​Archonci i wszystkie inne siły karmiczne będą używać

Twoich emocji jako magnesu

Będą pokazywać Ci Twoje błędy

Cierpienie twoich bliskich

Będą ci pokazywać to, czego nie zdążyłeś osiągnąć

Nie daj się złapać na haczyk poczucia winy

Musisz wybaczyć absolutnie wszystko – sobie i innym

Bo Ziemia jest miejscem nauki

A błędy były jej częścią

Ty nie jesteś niczego winny

Za nic nie odpowiadasz

Pozostaw ten bagaż za sobą

Bo on nie jest twój i nigdy nie był

​Pamiętaj, że w świecie astralnym

Twoje własne podświadome lęki mogą przybrać postać groźnych demonów

A religijne wyobrażenia – postać surowych bogów

Fałszywi Bogowie tego materialnego świata  i ich siły żądają ofiar

I posłuszeństwa, karmiąc się ludzką niewiedzą

Strachem, lękiem i poczuciem winy

Bądź więc obserwatorem

Nie lękaj się ich

Ty i Twoja świadomość jest od nich potężniejsza

Omiń ich z godnością i stanowczością wolnej istoty

I zapamiętaj

Droga do wyzwolenia nie zaczyna się po śmierci

Zaczyna się w tym momencie

W tej chwili

W chwili gdy tego słuchasz

Bo to jest  proces ciągłego wyzwalania się z iluzji

I przypominania sobie swojej prawdziwej natury

I przekonania

Że Jesteś nieskończony

Że jesteś wolny

Że jesteś Światłem.

Że masz w sobie cząstkę Źródła stworzenia tego wszystkiego

 

 

 

A w moim świecie jest inczej

  A w moim świecie jest inaczej W moim świecie jest inaczej W moim świecie jest dobrze, bezpiecznie i szczęśliwie Każdy poranek niesie...