Zawsze mają przejebane
Są ludzie
Którzy całe życie maja przejebane
Na własne życzenie
Nie dlatego, że ich los jest gorszy
Że noc zapadła szybciej
Że pogoda im nie sprzyja
Mają przejebane
Bo nie wiedzą
Bo nie rozumieją
Bo nie wierzą w siebie
Bo nie wkładają żadnego wysiłku
Żeby odmienić swój los
Żeby coś zmienić w swoim życiu
Za to ślepo wierzą w przekonania
Które miały ich chronić
I sprawiać im radość
W niedorzeczne prawdy powtarzane tak długo
Że tylko one stały się dla nich najważniejsze
Aż przestały być pytaniem
A stały się wymówką
Myślą, że wszystko to, co ich otacza
Pomoże, aby ich życie stało się lepsze
Ludzie, hasła, zasady, prawdy
I przekonania
Ale świat nie ma obowiązku ratować nikogo
Czasem tylko dokłada ciężaru
I udaje, że pomaga
Myślą, że czas to studnia bez dna
Że jutro samo się naprawi
Samo się zmieni
Że słowa nie ważą
Że myśli nie są ważne
A decyzje da się cofnąć jak krok na mokrym piasku
Nie widzą
Nie czują
Że nie każda prawda jest dobra
Że niektóre są tylko wygodne
a inne…
Po prostu głośniejsze od myślenia
Idą na skróty
Które prowadzą w kółko
Jak zagubione owieczki
Jak upośledzone dzieci
Jak bezpańskie psy
Niczego nie rozumieją
I nie chcą zrozumieć
Palą za sobą mosty
A potem pytają
Dlaczego nie mogą wrócić
Ich nie boli od razu
Ból przychodzi do nich później
Cichy, systematyczny
Straszny
Niepokonany
Jak majątek przegrany w kasynie
Zawsze mają przejebane
A przecież wystarczył by moment zatrzymania
Zadania sobie jednego pytania
I udzielenia odpowiedzi na nie
Dlaczego wierzę w to, co mnie niszczy?
Dlaczego nie wierzę w siebie?
Ale żeby zapytać
Trzeba chcieć wiedzieć
A żeby wiedzieć
Trzeba znieść prawdę