Jawa i rzeczywistość
Jawa nie jest już mostem do snu
Stała się labiryntem bez wyjścia
Budzę się, a świat nie czeka
On już trwa, ciężki jak mokra glina
Przykleja się do skóry
Nie pozwala zapomnieć, że jestem tu, nie tam
Sny są takie lekkie
Unoszą się nad głową jak dym z papierosa
Który ktoś zgasił dawno temu
Jawa jest gęsta
W niej każdy krok zostawia ślad
Każde słowo waży tonę, każdy oddech kosztuje
Czasem próbuję uciec w resztki snu
W półprzymknięte powieki
Ale rzeczywistość chwyta za gardło i mówi
Zostań
To ja jestem twoim domem
Twardym, zimnym, ale prawdziwym
I wtedy rozumiem
Nie ma już granicy
Jawa połknęła sny
A sny ?
Dawno temu nauczyły się udawać jawę
Teraz wszystko jest jednym
Boli tak samo
I trwa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz