21 kwietnia 2026

Kiedy dźwięk staje się pamięcią

 

Kiedy dźwięk staje się pamięcią

Skrzypce, saksofon i fortepian są dla mnie
Jak najstarsi i najlepsi przyjaciele
Tacy różni, a jednak mówiący jednym językiem
Który nie pyta o nic
A wie wszystko

W drewnie skrzypiec mieszkają sekrety
I niewypowiedziane tęsknoty
Zapisane między strunami
Jak listy bez adresu
Saksofon nosi oddech nocy
Ciepły, chropowaty, pełen niedopowiedzeń
Jak rozmowa przygaszona światłem lamp
Fortepian zaś rozlewa przestrzeń
Szeroką jak horyzont
W której każda nuta ma swoje miejsce

Każde pociągnięcie smyczka
Każdy oddech w ustniku
Każde dotknięcie klawisza
Otwiera inny świat
Świat w którym słowa tracą sens
Bo dźwięk mówi pełniej

Kiedy biorę skrzypce do ramienia
Saksofon do ust,
A dłonie kładę na klawiszach
Cisza nagle zaczynała oddychać

Skrzypce szepczą
Cicho, jak poranny świt
Nad jeszcze śpiącym miastem
Saksofon opowiada
Miękko, jak nocne ulice
Pełne samotnych kroków
Fortepian zaś prawi
Pewnie, jak światło dnia
Wpadające przez otwarte okno

A jednak w tych głosach
Jest siła większa niż krzyk
Taka, która dotyka serca
Bez pytania o zgodę

Muzyka płynie jak opowieść
O miejscach, które już były
I takich, które dopiero się śnią
Gdzie miłość i smutek
Tańczą w tym samym rytmie

Bo każda nuta
Jest krokiem w stronę wspomnień
Które wracają bez zaproszenia
I zostają na dłużej

Skrzypce potrafią płakać
I śmiać się jednocześnie
Saksofon oddycha tęsknotą
Jakby znał wszystkie ludzkie historie
Fortepian splata to wszystko
W jedną opowieść
Pełną światła i cienia

Raz brzmią jak szept kruchego szkła
Innym razem jak burza z piorunami
Która nie niszczy, lecz koi

Gram z zamkniętymi oczami
Zanurzony w dźwiękach
Jak w głębokiej wodzie emocji
Z których nie chcę wypływać

Smyczek porusza się pewnie
Oddech prowadzi melodię
Palce odnajdują klawisze
Jakby każde brzmienie
Było starannie dobranym słowem
Którego nie wolno zmarnować

A kiedy milkną
Zostaje tylko cisza
Gęsta, uważna, prawie święta
Jakby bała się przerwać to
Co jeszcze drży w powietrzu

Wtedy otwierałem oczy
Oddychałem głębiej
I wiem
Że coś ważnego wydarza się
Bez świadków

Skrzypce, saksofon, fortepian
Każdy mówi moim głosem
Ale  razem
Łączyły przeszłość z teraźniejszością
W jedną, niekończącą się nutę

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rolex- za uratowanie życia dwóch wyjątkowych istot

  Rolex- za uratowanie życia dwóch wyjątkowych istot Byłem w Hiszpanii już od kilku dni korzystając ze słońca, zapachu morza i leniwego ...