Ludzie to kanibale
Ludzie to kanibale
Nie zjadają ciał
tylko czas
Odgryzają marzenia
Przy kuchennym stole
Po kawałku
Między - musisz
A - nie wygłupiaj się
Noszą eleganckie płaszcze
Uśmiechy z reklamy
I głód większy
Niż wilki zimą
Jedni pożerają cudzą ciszę
Inni młodość, miłość
Sen, marzenia
Odwagę mówienia prawdy
Miasta pełne są wygłodniałych szczęk
Słychać je w biurach
Szkołach, szpitalach, kościołach
Łóżkach
Sądach i parlamentach
A
jednak każdy kanibal twierdzi
Że jest niewinny
Ocierając usta
Z okruchów
Drugiego człowieka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz