21 czerwca 2025

Powstałem jak Feniks z popiołów

 

Powstałem jak Feniks z popiołów

Kiedy było już naprawdę źle

I gdy miałem już wszystkiego dość

Kiedy nie mogłem już słuchać kłamstw

I patrzeć na wrednych ludzi

Powstałem jak Feniks z popiołów

Odrodziłem się

I wydostałem z mrocznej otchłani

Głębokiej studni

Gdzie krzywda i zniewolenie

Towarzyszą przez wieki

Stanąłem mocno na własnych nogach

Bo choć życie bywało trudne

I często traciłem nadzieję

To jednak wydobyłem swą moc

By przetrwać

I dalej pójść swoją drogą

A dzisiaj podnoszę głowę

I idę przed siebie z uśmiechem

Bo wiem, że już zawsze będę miał siłę

By odrodzić się z popiołów

Gdyby znów zaszła by taka potrzeba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wszystkich nie mozna uratować

  Dlaczego wszystkich nie można uratować Ludzie są jak statki tonące tej samej nocy Ale każdy ma inną dziurę w kadłubie I inny kieru...