Cienie martwych ludzi
Idą przez miasto jak cienie o świcie
Kroki mają lekkie, lecz ciężkie jest ich życie
W oczach ich widać brak jutra, brak mapy i drogi
A jednak się śmieją — jakby nie czuli trwogi
Chodzą bez celu po znanych ulicach
Z marzeń zostały jedynie błyski w źrenicach
Dni im mijają cicho, jak kartki w kalendarzu
Bez planów, bez marzeń, bez jakichkolwiek wojaży
Są jak trupy w ruchu, ale patrzą i
oddychają
Lecz dokąd idą i po co, sami sobie sprawy nie zdają
Uśmiech mają sztuczny i przyklejony jak maska do twarzy
Suna przed siebie ale bez celu i żaden o niczym nie marzy
I tylko noc czasem zdradza ich sekrety
Gdy milkną rozmowy i gasną wątpliwe podniety
Wtedy w ciszy serce pyta ich powoli
Czy można żyć długo w tak bezsensownej niedoli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz