Drganie wszechświata
Moje widzenie często mięknie jak mgła o świcie
Kontury płyną, rozpływa się czas i świat dookoła
Już nie chwytam wszystkiego tak kurczowo w bycie
Bo on uczy jak mam się zmieniać i wszystkiemu podołać
Nie panikuje gdy znikają gdzieś kontury i krawędzie
Gdy barwy tańczą i wszystko koło mnie się chwieje
To nie żadna strata, to drzwi się otwierają wszędzie
Bo żeby być wszystkimi tak właśnie się
dzieje
Bo może prawda nie mieszka w ostrości widzenia
Nie w liniach prostych i szkle bez zarysowania
Lecz w drganiu wszechświata, innego spojrzenia
W tym, co się czuje i duchowego dorastania
Pierwsza fala poniesie mnie lekko
Jak prąd, którego nie widzę, lecz znam
Moje zmysły już nie są tylko powieką
Słuchają ciszy, bo inny pogląd na świat mam
I nie muszę już ślęczeć nad książkami po wiele godzin
Bo wiedza rodzi się cicho gdzieś w głębi mojej duszy
Jakbym pamiętał coś od dawna, sprzed narodzin
Jakbym czerpał wiedze od mądrych emisariuszy
Więc pozwalam oczom odpocząć od formy
Niech rozmycie stanie się moim obrazem
Bo kiedy świat traci dawne normy
Zaczynam widzieć prawdę… Z ..ilorazem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz