07 sierpnia 2026

Zmieniłem się

 

Zmieniłem się

Zmieniłem się

Nie dlatego
Że przestałem czuć

Zmieniłem się,
Bo zbyt wcześnie zrozumiałem
Że jeśli upadnę
Nikt nie poda mi ręki

Nauczyłem się iść
Zanim ktoś zdążył powiedzieć
Że mogę odpocząć

Nauczyłem się walczyć
Zanim dowiedziałem się
Że nie każda bitwa
Jest warta moich ran

Przez lata
Myliłem siłę
Z samotnością

Myślałem
Że muszę udowadniać światu
Że dam radę
Że nie potrzebuję nikogo
Że serce schowane pod zbroją
Jest bezpieczniejsze
Niż serce pokazane światu

A przecież...
Pod tą zbroją
Zawsze mieszkał chłopiec
Który chciał tylko usłyszeć
jestem z tobą

Łatwiej było mi krzyczeć,
niż powiedzieć,
że boli.

Łatwiej było liczyć tylko na siebie
Niż przyznać
Że bałem się
Iż nie znajdę kogoś naprawdę

Łatwiej było udawać obojętność
Niż wyznać
Że każdy brak zrozumienia
Zostawia we mnie ślad
Którego nikt nie jest w stanie pojąć

Nosiłem w sobie wojny
Których nawet nie rozpocząłem

Gniew ludzi przede mną
Ich lęk

Ich draństwo
Ich samotność
Ich przekonanie
Że człowiek musi być twardy
Bo inaczej świat go złamie

Przez długi czas
Wierzyłem
Że właśnie taki powinienem być

Dziś wiem
Że największą odwagą
Nie jest uderzyć

Największą odwagą
Jest zostać
Kiedy wszystko we mnie
Każe odejść

Dziś wiem

Że warto jest powiedzieć
boję się

I poprosić o pomoc
Zanim zabraknie mi sił.

I przyznać
Że tęsknię
Że kocham
Że potrzebuję

Już nie chcę wygrywać
Każdej wojny

Nie chcę udowadniać
Że jestem niezniszczalny

Czy to jest łatwe?

Nie jest

Ale zrozumiałem,
Że człowiek
Nie staje się słabszy
Gdy zdejmuje zbroję

Dopiero wtedy
Staje się prawdziwy

I jeśli dziś o coś walczę
To już nie ze światem

Walczę o spokój
O ludzi
Którzy zostają ze mną.
O miłość,
Która nie wymaga bitew

Bo największe zwycięstwo
Odniosłem wtedy
Gdy przestałem walczyć
Z samym sobą

 

 

 

Zmieniłem się

  Zmieniłem się Zmieniłem się Nie dlatego Że przestałem czuć Zmieniłem się, Bo zbyt wcześnie zrozumiałem Że jeśli upadnę Nikt ni...