12 czerwca 2025

Jeszcze nie teraz

 

Jeszcze nie teraz

Był ciepły letni dzień nad zbiornikiem wodnym. Powietrze pachniało trawą i wodą, a ja, mając dwadzieścia trzy lata, pilnowałem bezpieczeństwa kąpiących się jako ratownik. Przerwa na kanapkę była krótka i potrzebna – długie godziny wpatrywania się w taflę wody rozciągały zmęczone oczy  jak rozmazany obraz. Zamknąłem oczy na moment, wziąłem pierwszy kęs. I wtedy — ból. Ostry, palący, jakby ktoś wbijał mi igłę w język. Spojrzałem w lustro wody, ale odbicie było spokojne, nieruchome. Dopiero dotyk języka uświadomił mi, że nie to, co się spodziewałem. Kęs zawierał więcej niż tylko chleb i ser — pszczoła znalazła drogę prosto do moich ust i ukłuła mnie tam, gdzie nie mogłem sięgnąć.

Język spuchł błyskawicznie, twarz zrobiła się ciężka, niemal obca. Ból rozlał się falami, a każdy oddech wydawał się trudniejszy. Przez chwilę powietrze z trudem przedostawało się przez obrzęknięte usta. Wokół zapanowała panika. Znajomi krzyczeli, chcieli dzwonić po pogotowie, szarpać mnie, nakłaniać do pomocy. Ale w mojej głowie rozbrzmiewała tylko jedna myśl, powtarzana jak mantra, cicha i niezmienna:


„Jeszcze nie teraz.”

Nie czułem strachu. Nie było miejsca na panikę, choć jedna strona twarzy paliła i język palił jak ogień. Mój umysł był jak spokojne jezioro, nie poruszone żadną falą niepokoju. Przez moment poczułem się jak ktoś, kto obserwuje siebie z oddali – ciało walczy, a ja stoję obok, spokojny i pewny.

Gdy inni wpadali w nerwowy wir zdarzeń, ja po prostu słuchałem tego wewnętrznego głosu, który powtarzał:


„Jeszcze nie teraz.”

I wtedy zrozumiałem — to nie był tylko ból. To był znak. Przesłanie, że droga przede mną jeszcze się nie kończy. Że mam jeszcze czas, aby przeżyć, aby działać, aby być.

Obrzęk zaczął powoli ustępować, a ja trzymałem się tej myśli niczym latarni, która rozprasza ciemności. Nie było lęku, nie było paniki — tylko pewność, że jeszcze nie teraz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Trzeba sie cieszyć, kiedy jest jeszcze czym

  Trzeba się cieszyć, kiedy jest jeszcze czym Trzeba się cieszyć, kiedy jest jeszcze czym Kiedy poranna kawa parzy dłoń Kiedy okno o...