21 października 2025

Mnie świata nikt nie pokazał

 

Mnie świata nikt nie pokazał

Mnie świata nikt nie pokazał, sam musiałem go poznać

Wędrowałem przez życie, stawiałem kroki na przekór czasu i ludzi

Przeplatały się dni i noce, chwile radości i łez smak gorzki

To co dobre, to co złe, jak obrazy na płótnie przemijały szybko

Zaczynałem od malutkiego kroku, w nieznane wkraczałem

Odkrywałem świat, który otaczał mnie i nie był przyjazny

W cztery strony świata wędrowałem, piękno natury dotykałem

Lecz czasem mroki między korzeniami duszę mi uginały

Byłem uczniem losu, który życie mi wykładał na lekcjach

Dźwięki radości i smutku w mej duszy grały symfonię

Wiedziałem, że samo dobro nie istnieje bez cienia

Poznałem, że tylko w opozycji do zła mam szansę widzieć prawdę

Budowałem mosty między dobrem, a złem

Snułem marzenia i tkałem nici swoich pasji

By zrozumieć sens istnienia, pojęć wieloznacznych układów

Świadom nieobliczalności wszelakiej w drugim człowieku wgląd zyskać

Bo życie to pejzaż pełen barw i odcieni

Istnieją w nim chwile, gdy serce w radości się otwiera

I takie, kiedy w cierpieniu dusza potrafi skamienieć

Lecz właśnie przez kontrasty odkrywam piękno na nowo

Mnie świata nikt nie pokazał, sam musiałem go poznawać

Wśród zła i dobra, gdzie granice się zacierają

Zbierałem doświadczenia, jak skarby w moim sercu ukryte

By w każdym dniu lepiej zrozumieć, czym jest życiowa nuta

I choć nie znam wszystkich tajemnic tego świata

To wędruję dalej, nie ustaję w poszukiwaniu sensu

Bo to właśnie przez kontrasty i próby z przeciwnościami

Odkrywam, czym jest istnienie

I zrozumiałem w końcu, że to droga, którą sam kształtuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie szukam juz drogi

  Nie szukam już drogi Nie szukam już drogi, nie dlatego, że jej nie ma Lecz dlatego, że przestałem wierzyć Że ktoś może znać ją lepie...