23 listopada 2025

Ślepy, a jednak szczęśliwy

 

Ślepy, a jednak szczęśliwy

Był ślepy, a jednak szczęśliwy jak nikt inny na świecie
W mroku dostrzegał wszystko co światło przed innymi ukrywało
Nie mógł zobaczyć barw nieba, kwiatów, ani liści na drzewach
Ale widział więcej i dostrzegał szczegóły, których nikt nie zauważał

Nie patrzył na ludzi, lecz na ich serca, których słuchał
W milczeniu rozumiał, gdzie prawda się ukrywa
Dotykał dłoni świata, chociaż nie dane mu było go obserwować
On wiedział, że życie to więcej niż tylko obrazy i widoczne dzieła

Wśród ciszy odnajdywał melodie niewidzialnych pieśni
Wszystkie dźwięki świata były dla niego lekarstwem dla duszy
Kroki na ulicy, skowyt bezdomnego psa i padający deszcz
Każdy szelest jak echo ukrytej radości w snach

Bo czym jest wzrok, gdy dusza widzi doskonale
On widział w ciemności, gdzie inni błądzili w jasności
I szczęśliwy był w tym, co nieuchwytne, nietrwałe
Bo życie czuł w sercu, tam, gdzie wzrok nie dotrze wcale

Ślepy – tak o nim mówili, lecz on miał więcej blasku
Niż tysiące tych, którzy patrzą, a widzą tylko maski
Bo szczęście nie zależy od tego, co oczy uchwycą
Ale od tego, co w środku, w sercu wybucha ciszą

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie szukam juz drogi

  Nie szukam już drogi Nie szukam już drogi, nie dlatego, że jej nie ma Lecz dlatego, że przestałem wierzyć Że ktoś może znać ją lepie...