23 grudnia 2025

Jak nauczyłem się grać na Frigondzie

 

Jak nauczyłem się grać na Frigondzie

Najpierw myślałem, że to tylko wiatr przeciąga struny w starej szafie na strychu

Potem, że ktoś cicho dmucha w pęknięty dzwon i dźwięk rozlewa się jak zimna oliwa

W końcu, że to jakaś nieziemska orkiestra na tajemniczych instrumentach wygrywa

Echo całego  wszechświata

A potem…

Potem już wszystko było dla mnie jasne

Frigonda to jedyny w swoim rodzaju instrument

Nie ma klawiszy ani gryfu, tylko siedem cienkich, srebrnych nitek

Są one napięte między dwoma odłamkami lodu

Trzeba obchodzić się z nią bardzo delikatnie

Srebrne struny topnieją bowiem kiedy się na nie za długo patrzy

Frigonda to instrument z wyobraźni

Jest i nie ma go jednocześnie

… Musiałem go opanować

Uczyłem się grać w ciemności, bo światło ją peszy i wtedy milknie

Najpierw dotykałem opuszkami palców

Potem paznokciami, a potem samym oddechem

Pierwszy akord przyszedł we śnie

Jakby anioł zamarzł w połowie westchnienia

I resztką ciepła próbował przeprosić za to, że nie zdążył odlecieć

Nie ma na niej gam, są tylko temperatury duszy

I tchnienia gdy serce jest w połowie zamarznięte

A dusza poszukuje wciąż swojej ściezki

Frigonda wydobywa ton czysty jak poranna mgła nad jeziorem

Gdy serce jest rozpalone

Wyje jak stado wilków, które zapomniały, że kiedyś były psami

Dźwięki słowików, bażantów i anielskich churałów

Rozchodzą się w umysłach istot wolnych…

Później grałem kolejne akordy

Czasem gram na niej rzadko

Bo Frigonda nie lubi, gdy się jej używa do kłamania

Są dni, że bardzo często gram

Bo wtedy brzmi sercem wszystkich serc

Do marzeń lub tęsknoty za niewiadomym

Teraz gdy już umiem na niej grać to siadam w fotelu i zamykam oczy

Wolę słuchać jak sama gra, a szczególnie kiedy gra dla mnie

Cichutko, jakby przepraszała za to

Że jest piękniejsza niż wszystko, co umiem o niej powiedzieć

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wszystkich nie mozna uratować

  Dlaczego wszystkich nie można uratować Ludzie są jak statki tonące tej samej nocy Ale każdy ma inną dziurę w kadłubie I inny kieru...