Kusiciel Dźwięków
Przychodzi nocą
Cichutko, ciszej niż cisza sama
W kieszeni ma garść dźwięków
Których nikt nigdy nie powinien usłyszeć
Jedno muśnięcie palców
I w twojej głowie rozkwita melodia z czasów
Gdy jeszcze nie wiedziałeś, że będziesz tęsknił
Za szelestem liści, których już nie ma
Głosem matki, zanim nauczyła się milczeć
Śmiechem dziecka, które nigdy się nie urodziło
On gra na strunach nerwów jak na harfie z kości
A każdy ton wbija się głębiej i zostaje na zawsze
Jak drzazga pod skórą duszy
Nie prosi o nic w zamian
Tylko słucha, jak się rozpadamy w rytm jego cichej pieśni
Kiedy odchodzi, w uszach zostaje pusty dzwon
Który bije tylko jedno: jeszcze… jeszcze raz…
A ty już wiesz
Że oddałbyś całe jutro
Za jedno uderzenie tego zakazanego akordu
Kusiciel Dźwięków nie kradnie ciszy
On ją sprzedaje za cenę wszystkich słów
Których nigdy nie powiesz na głos
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz