13 grudnia 2025

Kuźnia dobrych serc

 

Kuźnia dobrych serc

W starej kuźni, gdzie ogień nie gaśnie

Stoi kowadło z czystego sumienia

Młot w dłoniach czasu bije miarowo

A iskry – to łzy, które w żar się zmieniają

Tu nie kują mieczy ani pancerzy

Lecz serca – kruche, zardzewiałe, złamane

Mistrz podchodzi cicho, bez imienia

W dłoniach ma tylko ciepło i ciszę

Rozżarza chłód zdrady do białości

Topi gorycz w tyglu przebaczenia

Powoli, bez pośpiechu

Jak matka kształtuje zgliszcza w nową nadzieję

Każdy cios młota to jedno „przepraszam”

Każde dmuchnięcie miechem – „już dobrze”

Z popiołu wstaje serce lżejsze

Z bliznami, lecz zdolne znów kochać

W Kuźni dobrych serc nie ma kolejki

Wchodzi się samemu, gdy już nie ma sił

A gdy wychodzisz

W dłoni nie masz miecza

Lecz mały, ciepły płomień, który nie pali

Idź więc i nieś go dalej

Przez mróz ludzkiej obojętności

Bo jedno serce dobrze wykute może rozgrzać cały świat

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie szukam juz drogi

  Nie szukam już drogi Nie szukam już drogi, nie dlatego, że jej nie ma Lecz dlatego, że przestałem wierzyć Że ktoś może znać ją lepie...