Mówię o tym o czym ludzie nie chcą rozmawiać
W cieniu słów, których nikt nie wypowie
Leży prawda ciężka jak kamień w gardle
Mówię o lęku, który nocą gryzie kości
O samotności w tłumie, która serce morduje
Mówię o rękach, które drżą pod stołem
Gdy uśmiech maskuje pękniętą duszę
O miłości, która krwawi w ukryciu
O zdradzie zadomowionej w czterech ścianach
Mówię o dzieciach, które płaczą bez głosu
O rodzicach, którzy milczą z wyrzutem w oczach
O ciele, które nienawidzi własnego lustra
O myślach, które tańczą na krawędzi przepaści
Mówię o śmierci, która czai się w śmiechu
O życiu, które często wydaje się karą
O bogactwie, które pustkę tylko powiększa
O biedzie, która godność kradnie po cichu
Mówię o zwierzętach, które cierpią w milczeniu
Nikt o tym wszystkim nie rozmawia
Bo boli za mocno
Bo wstyd pali policzki jak ogień
Bo tak wygodniej
Lecz ja mówię, choć czasem głos mi się łamie
Bo milczenie jest grobem dla żywych
I może ktoś kiedyś usłyszy te słowa
I odpowie szeptem: Ja też to czuję
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz