16 grudnia 2025

Słyszę to, czego nikt nie usłyszy

 

Słyszę to, czego nikt nie usłyszy

W ciszy, gdzie świat milknie o zmierzchu

Słyszę drżenie liścia, który jeszcze nie spadł

Szept korzeni pijących deszcz sprzed lat

I bicie serca motyla w kokonie zimy

Słyszę śmiech dziecka, które nigdy się nie urodziło

Płacz matki w pokoju, w którym nikt nie umarł

Melodię piosenki, której nikt nie napisał

I imię moje wypowiedziane przez wiatr

Słyszę pęknięcie gwiazd, zanim światło dotrze

Krzyk oceanu w muszli zamkniętej na lądzie

Ostatni oddech książki, gdy zamyka się okładkę

I milczenie Boga, gdy odpowiada modlitwie

Nikt tego nie słyszy – tylko ja

W tej cienkiej szczelinie między tym

Co jest, a tym, co mogłoby być

I noszę te dźwięki w sobie jak szkatułkę pełną niewypowiedzianych słów

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wszystkich nie mozna uratować

  Dlaczego wszystkich nie można uratować Ludzie są jak statki tonące tej samej nocy Ale każdy ma inną dziurę w kadłubie I inny kieru...