Siła napędowa
W piersiach tętni, niewidoczna
Jak rzeka pod lodem zimy
To siła napędowa
Cicha, uparta, która kruszy skały dni
Nie krzyczy, nie błyszczy złotem
Nie żąda oklasków ani tronu
Lecz budzi o świcie z popiołu
Gdy świat jeszcze śni w bezruchu
To iskra w oczach dziecka, które pyta „dlaczego?”
To dłoń, która podnosi upadłego
Kiedy inni odwracają głowę
To wola, która idzie przez burzę
Gdy rozum już mówi „dość”
To serce, które bije wbrew lękowi
I niesie nas dalej niż sięga wzrok
Siła napędowa to nie miecz
Nie pancerz
Ale cichy głos w środku nocy
Który szepce: wstań, idź, jeszcze jeden krok
Bo życie czeka po drugiej stronie
I gdy świat milknie w zwątpieniu
Ona jedna nie milknie nigdy
To my sami
W najgłębszym zakątku siebie
Jesteśmy tą siłą
I wystarczy tylko pozwolić jej płynąć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz