08 stycznia 2026

Anioły wśród ludzi

 

Anioły wśród ludzi

Przechodzą obok nas w tłumie

W płaszczach ze zwykłego materiału

Z codziennymi zakupami

Z oczami nieco jaśniejszymi niż powinny

Nie mają widocznych skrzydeł

Chowają je pod ubraniem

Jak wstydliwe blizny po dawnych lotach

Czasem tylko, gdy wiatr mocniej zawieje

Koszula na plecach drgnie lekko

Jakby coś chciało się rozłożyć

Stoją w kolejce do lekarza

W autobusie pełnym zmęczonych ludzi

W kawiarni, gdzie ktoś samotny płacze nad kawą

Słuchają, rozglądają się, wypatrują

Nie mówią wiele

Bo po co słowa, gdy wystarczy być

Czasem dotkną ramienia jakiegoś człowieka

Tak lekko, że ten pomyśli

To tylko przypadek

A jednak ból głowy mija

Serce nagle przestaje ściskać strach,

Dziwnym trafem nie wypada z drogi

Nagle przestaje boleć żołądek

I człowiek idzie dalej

I nie wie, że właśnie został uzdrowiony

Anioły obserwują nas z czułością tak wielką

Że aż boli ich w piersiach

Często jest im smutno z naszego powodu

Widzą, jak się ranimy słowami ostrzejszymi niż miecze

Jak kochamy tak nieporadnie

Jak upadamy i wstajemy, i znowu upadamy

Czasem płaczą w nocy, gdy miasto śpi

Nie z żalu

Z nadmiaru miłości, której nie wolno im w pełni okazać

Bo gdyby rozłożyli skrzydła naprawdę

Ludzie uciekliby w panice

Albo padliby na kolana

A oni chcą tylko być blisko

Są zmęczeni

Tęsknią za niebem

Za chórami, które nie milkną

Za światłem, które nie potrzebuje elektryczności

Ale zostają

Bo ktoś musi pilnować

Gdy dziecko przechodzi przez jezdnię

Kiedy staruszka niesie ciężkie torby

Gdy samotny człowiek myśli, że nikt go nie widzi

I czasem, tylko czasem

Gdy ktoś spojrzy tak mimowolnie powie po prostu „dziękuję”

Wtedy ich skrzydła rozkładają się

I czują, że niebo jest bliżej, niż myśleli

Bo anioły wśród ludzi nie spadły z nieba

One same wybrały tę trudną, cichą służbę

Być światłem w ludzkiej ciemności

Nawet jeśli nikt nie zauważy, że to właśnie światło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wszystkich nie mozna uratować

  Dlaczego wszystkich nie można uratować Ludzie są jak statki tonące tej samej nocy Ale każdy ma inną dziurę w kadłubie I inny kieru...