30 stycznia 2026

Dlaczego wszystkich nie mozna uratować

 

Dlaczego wszystkich nie można uratować

Ludzie są jak statki tonące tej samej nocy

Ale każdy ma inną dziurę w kadłubie

I inny kierunek wiatru w żaglach

Jedni toną

Bo wierzą, że skały to miłość

Inni, bo nie potrafią puścić steru

Jeszcze inni

Bo wypili morze zamiast z niego pić

Czasem ratujesz jednego

A drugi w tym samym momencie sam sobie wbija nóż głębiej

Patrząc ci prosto w oczy

Czasem wyciągasz rękę i ktoś ją odgryza

Nie z głodu

Tylko żeby udowodnić, że nie jest do uratowania

Niektórzy nie chcą ratunku

Bo ratunek smakuje jak odpowiedzialność

A oni wolą słodką gorycz swojej własnej klęski

Inni już dawno wybrali bycie falą

A nie rozbitkiem

Uderzają w innych

Żeby nie czuć, jak sami pękają

A ty stoisz na brzegu z liną w zsiniałych dłoniach i patrzysz

Jak jedni płyną

Jak inni idą na dno śpiewając

A jeszcze inni po prostu przestają machać

I wtedy rozumiesz

Najtrudniejsza prawda brzmi tak

Nie wszystkich da się uratować

Bo nie wszyscy chcą być ocaleni z samych siebie

Czasem jedyne, co możesz zrobić

To nie dać się utopić razem z nimi

A to już jest bardzo dużo

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie szukam juz drogi

  Nie szukam już drogi Nie szukam już drogi, nie dlatego, że jej nie ma Lecz dlatego, że przestałem wierzyć Że ktoś może znać ją lepie...