Trzeba się cieszyć, kiedy jest jeszcze czym
Trzeba się cieszyć, kiedy jest jeszcze czym
Kiedy poranna kawa parzy dłoń
Kiedy okno oddycha mokrym śniegiem
I ktoś obok ciebie oddycha spokojnie we śnie
Trzeba się śmiać głośno
Póki gardło nie zardzewieje
Póki zęby są na miejscu
A śmiech nie boli za mostkiem
Póki można jeszcze powiedzieć
Kocham cię bez tłumaczenia
Że to było dawno temu
Bo kiedyś nadejdą takie dni
Że zostaje tylko echo po radości
I wtedy patrzysz na własne dłonie
Jak na cudze pożółkłe zdjęcia
Więc łap to teraz
Ten zwykły zachód słońca
Ten głupi żart
Który nikogo nie śmieszy oprócz was dwojga
Ten kawałek ciasta z lodówki o osiemnastej trzydzieści
Trzeba się cieszyć, kiedy jest jeszcze czym
Bo później zostaje tylko wspomnienie
Że kiedyś było czym
I to wspomnienie potrafi być piekielnie ciężkie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz