06 stycznia 2026

Mądrość starej duszy

 

Mądrość starej duszy

W moich oczach tysiące zmierzchów i świtów przeminęło

Rzeka czasu płynie cicho i nieustannie w moich żyłach

Widziałem korony królów w pył obrócone

Łzy matek, które w ciszy światy rodziły

Słuchałem szeptu wiatru w pradawnych dębach

Których liście opowiadały o przemijaniu

Widziałem więcej niż inni widzieli

Miłość do mnie przychodziła zawsze ta sama

Czasem jak zimowa nawałnica

Czasem spokojna jak letni poranek

Ale nigdy nie odchodziła

Pamiętam inne ciała, inne nieba

Pamiętam gdy byłem wojownikiem na stepach szerokich

Gdy miecz w dłoni trzymałem mocno

A serce pełne gniewu i chwały bolało

Jak śmierć przychodziła szybko

Jak jastrząb w locie

Pamiętam jak byłem kiedyś kobietą w ogrodach wiszących

Pachnących jaśminem i tajemnicą nocy

Byłem niewolnikiem i złodziejem

Bogaczem i pasterzem w górach wysokich

I młodzieńcem z niebieskimi oczami

Jak kochałam w cieniu palm

W blasku księżyca

I pod gwiazdami Babilonu

Byłem pływającym po morzach żeglarzem samotnym

A wiatr w żaglach niósł mnie ku nieznanym brzegom

Widziałem lądy tonące w zieleni i ogniu

A w oczach mych odbijały się sztormy wieczności

Byłem drzewem w lesie, które setki lat trwało

Korzeniami piłem wspomnienia ziemi

Liśćmi szeptałem modlitwy do słońca

I czułem, jak czas we mnie powoli się skręca

Byłem kamieniem i dzikim zwierzęciem

Byłem wszystkimi

Dziś nie gonię już blasku złudnych gwiazd dalekich

Bo wiem, że światło noszę w sobie od wieków

Bo wiem, że jestem wszystkimi

I teraz, w ciszy tej mądrości głębokiej

Nie potrzebuję już niczego szukać ni pragnąć

Jestem światłem czystym, które samo w sobie płonie

Blisko doskonałości w wiecznym spokoju tonie

Teraz w bezruchu serca, gdzie czas milknie

Nie pragnę już , nie szukam, nie wołam już nieba

W moim istnieniu kwitnie nieskończoność

Jak lotos na wodzie wieczności

Wszechświat nieskończony się cały otwiera

Już tylko jeden oddech do doskonałości pozostał

 A w tym oddechu cała wieczność się zawiera

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wszystkich nie mozna uratować

  Dlaczego wszystkich nie można uratować Ludzie są jak statki tonące tej samej nocy Ale każdy ma inną dziurę w kadłubie I inny kieru...