04 stycznia 2026

Za dużo od siebie wymagam

 

Za dużo od siebie wymagam

Wstaję o świcie, zanim świat się obudzi

W mojej głowie już pojawia się lista

Zrobić więcej, lepiej, szybciej

Moje serce bije jak metronom na najwyższych obrotach

A ja biegnę, choć o odpoczynek  już dawno proszą

Nogi, kręgosłup, serce i dusza

Ale ja chcę być skałą

Na której inni mogą stanąć

Chcę być światłem, które nigdy nie gaśnie

Chcę być wszystkim

Dla wszystkich,  naraz

Ale w lustrze widzę tylko zmęczenie w oczach

Za dużo od siebie wymagam

Jakbym był maszyną bez prawa do awarii

Jakbym zapomniał…

Że człowiek to nie cel

Tylko droga – kręta, wolniejsza, ludzka

A może wystarczy czasem powiedzieć

Dość

Usiąść na dłuższą chwilę

Pooddychać spokojnie, głęboko

Porozglądać się…

Tak zwyczajnie popatrzeć

Pozwolić, aby świat kręcił się dalej bez mojego ciągłego pchania

Może wystarczy być

Tak po prostu

Sobą

Bo czasem myślę, że ja

Żyję na wysokich oczach

Takich, które patrzą inaczej

Które widzą więcej

Które dostrzegają to czego inni nie widzą

Patrzę inaczej, nie tak samo jak inni

Bo świat patrzy inaczej

Więc muszę stać prosto

Chociaż ciało boli

Uśmiechnięty

Chociaż powodów nie ma zbyt wiele

Z pewnym krokiem

Głośnym głosem

Czy moim zadaniem do spełnienia jest właśnie to…

Że nie wolno mi upaść

Nie wolno pokazać zmęczenia

Że muszę…

Słyszę w głowie echo

Nie zawiedź ich

Wspieraj

Pomagaj jak tylko możesz najlepiej

Bądź idealny

Nie bądź słaby

Noszę maskę z granitu

Chociaż pod spodem już dawno wszystko drży i pęka

Za dużo od siebie wymagam

I żyję na wysokich oczach

Jak serce nad przepaścią cudzych oczekiwań

Każdy mój krok jest ważony

Każdy oddech policzony

Bo jedno potknięcie

I runę w ich rozczarowanie

A przecież czasem chciałbym schować się w cieniu

Zdjąć tę zbroję

Westchnąć głośno

Bez wstydu popłakać sobie

Być zwykłym, niedoskonałym sobą

Może kiedyś powiem

Dość

Niech patrzą

Albo niech odwrócą wzrok

Bo czy moje życie musi być idealne

nie jest dla cudzych oczekiwań

Przecież ono jest moje

…A może jednak nie tak do końca moje

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wszystkich nie mozna uratować

  Dlaczego wszystkich nie można uratować Ludzie są jak statki tonące tej samej nocy Ale każdy ma inną dziurę w kadłubie I inny kieru...