25 stycznia 2026

Medytacja

 

Medytacja

Siadasz

Nie po to, żeby coś osiągnąć

Raczej po to, żeby przestać gonić

Oddech robi się nagle widoczny

Jakby ktoś cicho włączył światło w najdalszym pokoju twojej głowy

Myśli przychodzą

Niektóre głośne jak sąsiedzi o trzeciej nad ranem

Inne ciche, szybkie, jak biegające myszy po suficie

Nie walczysz z nimi

Nie karmisz ich

Po prostu patrzysz, jak przechodzą

Czasem jest tak cicho

Że słyszysz bicie własnego serca i nagle rozumiesz

To nie metronom

To ty wciąż tu jesteś

Ciało narzeka

Plecy, kolana, lewa kostka, kręgosłup

Dajesz im chwilę na marudzenie

A potem wracasz do oddechu

Jak do starego cierpliwego przyjaciela

Który nigdy nie pyta

Gdzie byłeś?

Nie ma celu

Nie ma mety

Jest tylko to jedno miejsce

Tu, teraz

W środku wdechu

Zanim wydech zdąży się zacząć

I przez ułamek sekundy nie jesteś kimś

Kto coś musi

Kto kogoś zawiódł

Czegoś nie zdążył

Jesteś po prostu tą przestrzenią

W której wszystko się pojawia i znika

Siadasz jeszcze raz

Jutro

I pojutrze

Nie dlatego, że stało się lepiej

Tylko dlatego, że warto czasem posiedzieć z kimś

Kto nigdy nie odchodzi

Z samym sobą

Gdy wstaniesz

Nie zabierasz spokoju do kieszeni

Zabierasz za to pamięć

I zrozumiesz

Że potrafisz na chwilę przestać walczyć z tym

Co i tak nie da się pokonać na stałe

To wystarczy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie szukam juz drogi

  Nie szukam już drogi Nie szukam już drogi, nie dlatego, że jej nie ma Lecz dlatego, że przestałem wierzyć Że ktoś może znać ją lepie...