20 stycznia 2026

Mrozy dopiero nadejdą

 

Mrozy dopiero nadejdą

Jeszcze liście wiszą jak wyschnięte płuca na sznurze

Jeszcze ptaki udają, że mają dokąd odlecieć

Jeszcze w żyłach ciepła krew krąży leniwie jakby śmierć była tylko plotką

Ale w ścianach już słychać ten niski, suchy trzask

Jakby ktoś od środka łamał żebra twojego domu

Ale nocą lustra zaczną oddychać wolniej niż ktoś

Kto odwraca wzrok kiedy nie powinien

A wtedy zobaczy cudze źrenice

Za małe, za czarne, za stare

Mróz nie przyjdzie z wiatrem

On  się wykluje pod skórą

Najpierw zamrozi palce, potem kolana

Potem myśli

Które nie chcą się kończyć na – tylko ja

Kiedy obudzisz się i zobaczysz własny oddech

Jak biały nóż wbity w powietrze przed tobą

Wtedy  zrozumiesz że to nie para

A twoja dusza próbuje uciec zanim reszta zamarznie na amen

Mrozy dopiero nadejdą

Ale już teraz twoje serce bije coraz bardziej

Jak obcy który chce się wydostać z klatki

Zanim wszystko zamieni się w jedno złowrogie milczenie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie szukam juz drogi

  Nie szukam już drogi Nie szukam już drogi, nie dlatego, że jej nie ma Lecz dlatego, że przestałem wierzyć Że ktoś może znać ją lepie...