No i stało się
No i stało się. Cicho. Bez huku. Bez trąb
Tylko lekki trzask, jakby ktoś przegryzł ostatnią suchą gałązkę w lesie
Który już dawno przestał istnieć
Światło w lodówce zgasło o 3:17 i nie wróciło
Nie było awarii
Po prostu lodówka uznała, że nie ma już sensu udawać
Wanny wypełniły się czarną mazią
Nie wodą
Mazią
Grubą, ciepłą, pachnącą starymi monetami i czyimś oddechem z 1996 roku
Twoje odbicie w lustrze zaczęło naśladować ruchy o sekundę za późno
Teraz to ono patrzy na ciebie i czeka, aż mrugniesz pierwszy
No i stało się
Nie będzie apokalipsy z ogniem
Będzie tylko to
Twoje własne imię wypowiedziane głosem
Którego nigdy nie miałeś
Z sąsiedniego pokoju, który nigdy nie istniał
A najgorsze będzie to
Że kiedy wstaniesz sprawdzić
Drzwi będą zamknięte od tamtej strony
I usłyszysz bardzo dokładnie
Jak klucz powoli
Z namysłem obraca się w zamku
Twoimi palcami
Tymi, którymi wyłączałeś budzik na stoliku nocnym o 4:16
No i stało się
I nie ma już żadnej alternatywy
Żadnej mocy, która mogłaby to cofnąć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz