01 lutego 2026

Hiszpania jest jak Barakuda

 

Hiszpania jest jak Barakuda

Płynie przez cień

Nie pyta o zgodę

Zęby ma ze słońca

A oczy z Granady

Nie śpiewa flamenco

Ona je tnie

Każdy akord to rana na wodzie

Czerwona jak krew z corridy w południe

Szybka jak wiatr

Który zrywa żagle z masztu

Milczy groźnie

Kiedy patrzy na ciebie z bliska

I nagle już nie ma lądu pod stopą

Hiszpania jest jak Barakuda

Smakuje jak tempranillo prosto z beczki

Pali w język, a potem z tej drugiej strony

Nie obiecuje powrotu do domu

Za to obiecuje, że zapomnisz, jak się oddycha

Hiszpania jest jak Barakuda

Nie kocha

Przegryza tętnicę i płynie dalej

A ty stoisz na brzegu z mokrymi butami

I uśmiechem idioty

Bo wciąż chcesz ją pocałować

Jej oddech parzy ci kark

Zanim jeszcze cię dotknie

Słońce w jej gardle topi się w miodzie i krwi

Ona nie prosi

Rozchyla wargi jak czerwone wino

I wlewa się w ciebie cała

Bez pytania o duszę

Ma skórę jak rozgrzany piasek pod palcami południa

Każdy ruch jej bioder to fala

Która  zmywa rozum

Smakuje oliwkami

Solą i czymś, co umiera w gardle

Gdy próbujesz powiedzieć jej imię

Hiszpania jest jak Barakuda

Oplata cię wzrokiem jak wodorosty w głębinie

Jest zimna, a jednocześnie pali do kości

Gdy już myślisz, że możesz swobodnie oddychać

Wgryza się w tętnicę szyjną pocałunkiem bez litości

Flamenco w jej biodrach nie tańczy

Ono rżnie powietrze

Każde uderzenie jej stopy to orgazm dla ziemi

A ty klęczysz w niej

Mokry od potu i morza

Z językiem pełnym jej imienia

Którego nie umiesz wymówić

Hiszpania jest jak Barakuda

Ona  nie kocha delikatnie

Ona rozrywa cię na strzępy rozkoszy

I zostawia na brzegu

Drżącego, z erekcją wspomnień

I ustami wciąż otwartymi na jej kolejny

Bezlitosny pocałunek

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hiszpania jest jak Barakuda

  Hiszpania jest jak Barakuda Płynie przez cień Nie pyta o zgodę Zęby ma ze słońca A oczy z Granady Nie śpiewa flamenco Ona je...