12 stycznia 2026

Von Daniken

Von Daniken

Nigdy nikogo nie należy potępiać, oceniać lub nim pogardzać bo każdy człowiek, każdy jeden popełnia zarówno dobre jak i złe czyny. Wielu popełnia tylko złe czyny przez całe swoje życie, a wielu potrafi zmienić swoją ścieżkę i stać się kimś ważnym dla milionów. Takim właśnie człowiekiem był Von Daniken, którego ścieżka wcale nie była taka prosta, ale jego poglądy i przekonania zmieniły życie wielu ludziom i pozwoliły na zrozumienie świata i otwarcie własnych umysłów.

Został honorowym obywatelem miasta Nazca w Peru – i to nie byle jakim gestem PR-owym, tylko prawdziwym uhonorowaniem przez lokalną społeczność. W 1990 roku władze Nazca (tego samego Nazca, którego słynne linie i geoglify von Däniken promował przez dekady jako „lotnisko kosmitów”) oficjalnie nadały mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Przyjęli go z otwartymi ramionami, zorganizowali wielką uroczystość, a on sam wielokrotnie wracał tam później jako gość specjalny.

Dlaczego to takie pozytywne? Bo mimo że naukowcy wyśmiewali jego teorie, a linie w Nazca są dziś powszechnie uznawane za dzieło człowieka (ceremonialne, astronomiczne itp.), to właśnie mieszkańcy Nazca – ludzie, którzy żyją z turystyki wokół tych tajemniczych rysunków – uznali, że von Däniken przyniósł im ogromną korzyść. Dzięki niemu miliony ludzi na całym świecie dowiedziały się o Nazca, przyjechały tam, zostawiły pieniądze, dały pracę setkom rodzin.

Innymi słowy: nawet jeśli jego wyjaśnienia były (delikatnie mówiąc) fantazyjne, to realny, pozytywny wpływ na lokalną gospodarkę i rozpoznawalność miejsca był gigantyczny. To jeden z nielicznych przypadków, kiedy „pseudonaukowiec” dostaje prawdziwe, lokalne podziękowanie od społeczności, którą spopularyzował.

Dodatkowy smaczek – von Däniken otrzymał też kilka innych honorowych wyróżnień, m.in.:

doktorat honoris causa (Dr. h.c.) Uniwersytetu w Boliwii (1975), Premio Lourenço Filho w złocie i platynie w Brazylii, nagrodę World Explorer Prize od World Explorer’s Club (2004)

Ale to właśnie Nazca jest chyba najbardziej „ludzkim” i ciepłym akcentem w jego burzliwej karierze.

Więc kiedy ktoś mówi „von Däniken tylko bajki opowiadał”, można spokojnie odpowiedzieć: „Tak, ale dzięki tym bajkom Nazca do dziś zarabia miliony, a mieszkańcy do dziś wspominają go z uśmiechem”

Inna z naprawdę mało znanych i dość szokujących rzeczy o Erichu von Dänikenie, o której przeciętny fan „Rydwanów bogów” zazwyczaj nie ma pojęcia:

Zanim stał się milionerem piszącym o kosmitach, siedział w szwajcarskim więzieniu jako skazany oszust i fałszerz.

W 1970 roku (czyli praktycznie tuż po wielkim sukcesie „Chariots of the Gods?”) sąd w Chur skazał go na 3,5 roku więzienia (wyszedł po 18 miesiącach za dobre sprawowanie) za oszustwa, fałszerstwa i defraudację na dużą skalę.

Co konkretnie zrobił? Jako menedżer hotelu w Davos przez lata: fałszował księgi hotelowe, wymyślał fikcyjne rezerwacje i obroty, podawał fałszywe referencje kredytowe, wyłudził w ten sposób równowartość dzisiejszych ~800–900 tys. franków szwajcarskich (około 130 tys. dolarów z tamtych lat)

Pieniądze szły głównie na wystawne życie w stylu „playboya” i na podróże badawcze… właśnie te, z których potem powstała książka o starożytnych astronautach.

A wisienka na torcie: psychiatra sądowy określił go wtedy oficjalnie jako „pathologicznego kłamcę, osobę niestabilną, histeryczną i o cechach psychopatycznych”, ale jednocześnie w pełni poczytalnego i odpowiedzialnego za swoje czyny.

To nie jest jakaś plotka czy atak czarnego PR-u – to są twarde fakty z wyroku sądowego i ówczesnych artykułów w poważnych gazetach (m.in. New York Times pisał o tym w 1974).

Więc gdy ktoś dzisiaj mówi „von Däniken miał rację w wielu sprawach, patrzcie jak go prześladują naukowcy” – warto czasem przypomnieć, że facet zaczynał od siedzenia za klasyczne przestępstwa finansowe i kłamstwa na bardzo dużą skalę. 😏

To chyba jedna z najbardziej niewygodnych i rzadko wspominanych części jego biografii.

Oto najbardziej wiarygodne i szczegółowe informacje na temat wyroku sądowego Ericha von Dänikena z 1970 roku, oparte na źródłach sądowych, prasowych z tamtego okresu oraz późniejszych relacjach (m.in. New York Times, szwajcarskie akta sądowe, biografie):

Data i miejsce wyroku 13 lutego 1970 roku Kantonowy Sąd w Chur (Graubünden, Szwajcaria)

Zarzuty (oficjalne oskarżenie i wyrok): Oszustwo (Betrug), Defraudacja / przywłaszczenie powierzonych środków (Veruntreuung / Unterschlagung), Fałszerstwo dokumentów (Urkundenfälschung)

Wysokość wyroku. 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności (3½ roku), Grzywna w wysokości około 1000 franków szwajcarskich (w tamtym czasie równowartość ~230–250 USD)

Czas faktycznie odsiedziany von Däniken odsiedział około 18 miesięcy (wyszedł warunkowo za dobre sprawowanie w 1971 roku). Właśnie w więzieniu napisał swoją drugą książkę – „Erinnerungen an die Zukunft” (wydaną po angielsku jako Gods from Outer Space).

Skala przestępstwa według ustaleń sądu Między 1957 a 1968 rokiem (głównie w latach 60.) jako menedżer / dyrektor kilku hoteli w Davos i okolicach: sfałszował setki wpisów w księgach hotelowych, wykazywał fikcyjne rezerwacje i obroty, wystawił fałszywe zaświadczenia o dochodach i referencje kredytowe, wyłudził w ten sposób około 400 000 – 530 000 franków szwajcarskich (różne źródła podają nieco inne kwoty, najczęściej przeliczane na dzisiejsze ~850–1 100 tys. CHF), pieniądze wydawał na wystawne życie, drogie samochody, podróże „badawcze” po całym świecie i oczywiście na przygotowanie materiałów do Rydwanów bogów

Dodatkowe fakty z procesu: Sąd korzystał z opinii biegłego psychiatry sądowego, Diagnoza: „pathologischer Lügner” (patologiczny kłamca), cechy histeryczne, niestabilność emocjonalna, elementy psychopatyczne, Jednocześnie uznano go za w pełni poczytalnego i odpowiedzialnego za czyny, von Däniken nigdy nie zaprzeczał samym faktom przestępstw finansowych – twierdził natomiast, że był „ofiarą szwajcarskiego systemu”, który chciał go zniszczyć za zbytnią popularność i niekonwencjonalne poglądy.

Późniejsze losy prawne Wyrok z 1970 roku nigdy nie został uchylony ani unieważniony. W późniejszych latach (lata 80. i 90.) von Däniken kilkukrotnie próbował przedstawiać tę sprawę jako „polityczne prześladowanie” lub „zemstę establishmentu”, ale w oficjalnych dokumentach i poważnej prasie pozostaje to klasycznym przypadkiem oszustw finansowych.

Najbardziej zwięzłe i najczęściej cytowane zdanie z tamtego okresu (New York Times, 1974): „Court found that von Däniken had lived in ‘playboy’ style (…) and went over $130,000 in debt – mostly by fraud, embezzlement and forgery.”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie szukam juz drogi

  Nie szukam już drogi Nie szukam już drogi, nie dlatego, że jej nie ma Lecz dlatego, że przestałem wierzyć Że ktoś może znać ją lepie...