Von Daniken
Nigdy nikogo nie należy potępiać, oceniać lub nim pogardzać bo każdy człowiek, każdy jeden popełnia zarówno dobre jak i złe czyny. Wielu popełnia tylko złe czyny przez całe swoje życie, a wielu potrafi zmienić swoją ścieżkę i stać się kimś ważnym dla milionów. Takim właśnie człowiekiem był Von Daniken, którego ścieżka wcale nie była taka prosta, ale jego poglądy i przekonania zmieniły życie wielu ludziom i pozwoliły na zrozumienie świata i otwarcie własnych umysłów.
Został honorowym obywatelem miasta Nazca w Peru – i to nie byle jakim gestem PR-owym, tylko prawdziwym uhonorowaniem przez lokalną społeczność. W 1990 roku władze Nazca (tego samego Nazca, którego słynne linie i geoglify von Däniken promował przez dekady jako „lotnisko kosmitów”) oficjalnie nadały mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Przyjęli go z otwartymi ramionami, zorganizowali wielką uroczystość, a on sam wielokrotnie wracał tam później jako gość specjalny.
Dlaczego to takie pozytywne? Bo mimo że naukowcy wyśmiewali jego teorie, a linie w Nazca są dziś powszechnie uznawane za dzieło człowieka (ceremonialne, astronomiczne itp.), to właśnie mieszkańcy Nazca – ludzie, którzy żyją z turystyki wokół tych tajemniczych rysunków – uznali, że von Däniken przyniósł im ogromną korzyść. Dzięki niemu miliony ludzi na całym świecie dowiedziały się o Nazca, przyjechały tam, zostawiły pieniądze, dały pracę setkom rodzin.
Innymi słowy: nawet jeśli jego wyjaśnienia były (delikatnie mówiąc) fantazyjne, to realny, pozytywny wpływ na lokalną gospodarkę i rozpoznawalność miejsca był gigantyczny. To jeden z nielicznych przypadków, kiedy „pseudonaukowiec” dostaje prawdziwe, lokalne podziękowanie od społeczności, którą spopularyzował.
Dodatkowy smaczek – von Däniken otrzymał też kilka innych honorowych wyróżnień, m.in.:
doktorat honoris causa (Dr. h.c.) Uniwersytetu w Boliwii (1975), Premio Lourenço Filho w złocie i platynie w Brazylii, nagrodę World Explorer Prize od World Explorer’s Club (2004)
Ale to właśnie Nazca jest chyba najbardziej „ludzkim” i ciepłym akcentem w jego burzliwej karierze.
Więc kiedy ktoś mówi „von Däniken tylko bajki opowiadał”, można spokojnie odpowiedzieć: „Tak, ale dzięki tym bajkom Nazca do dziś zarabia miliony, a mieszkańcy do dziś wspominają go z uśmiechem”
Inna z naprawdę mało znanych i dość szokujących rzeczy o Erichu von Dänikenie, o której przeciętny fan „Rydwanów bogów” zazwyczaj nie ma pojęcia:
Zanim stał się milionerem piszącym o kosmitach, siedział w szwajcarskim więzieniu jako skazany oszust i fałszerz.
W 1970 roku (czyli praktycznie tuż po wielkim sukcesie „Chariots of the Gods?”) sąd w Chur skazał go na 3,5 roku więzienia (wyszedł po 18 miesiącach za dobre sprawowanie) za oszustwa, fałszerstwa i defraudację na dużą skalę.
Co konkretnie zrobił? Jako menedżer hotelu w Davos przez lata: fałszował księgi hotelowe, wymyślał fikcyjne rezerwacje i obroty, podawał fałszywe referencje kredytowe, wyłudził w ten sposób równowartość dzisiejszych ~800–900 tys. franków szwajcarskich (około 130 tys. dolarów z tamtych lat)
Pieniądze szły głównie na wystawne życie w stylu „playboya” i na podróże badawcze… właśnie te, z których potem powstała książka o starożytnych astronautach.
A wisienka na torcie: psychiatra sądowy określił go wtedy oficjalnie jako „pathologicznego kłamcę, osobę niestabilną, histeryczną i o cechach psychopatycznych”, ale jednocześnie w pełni poczytalnego i odpowiedzialnego za swoje czyny.
To nie jest jakaś plotka czy atak czarnego PR-u – to są twarde fakty z wyroku sądowego i ówczesnych artykułów w poważnych gazetach (m.in. New York Times pisał o tym w 1974).
Więc gdy ktoś dzisiaj mówi „von Däniken miał rację w wielu sprawach, patrzcie jak go prześladują naukowcy” – warto czasem przypomnieć, że facet zaczynał od siedzenia za klasyczne przestępstwa finansowe i kłamstwa na bardzo dużą skalę. 😏
To chyba jedna z najbardziej niewygodnych i rzadko wspominanych części jego biografii.
Oto najbardziej wiarygodne i szczegółowe informacje na temat wyroku sądowego Ericha von Dänikena z 1970 roku, oparte na źródłach sądowych, prasowych z tamtego okresu oraz późniejszych relacjach (m.in. New York Times, szwajcarskie akta sądowe, biografie):
Data i miejsce wyroku 13 lutego 1970 roku Kantonowy Sąd w Chur (Graubünden, Szwajcaria)
Zarzuty (oficjalne oskarżenie i wyrok): Oszustwo (Betrug), Defraudacja / przywłaszczenie powierzonych środków (Veruntreuung / Unterschlagung), Fałszerstwo dokumentów (Urkundenfälschung)
Wysokość wyroku. 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności (3½ roku), Grzywna w wysokości około 1000 franków szwajcarskich (w tamtym czasie równowartość ~230–250 USD)
Czas faktycznie odsiedziany von Däniken odsiedział około 18 miesięcy (wyszedł warunkowo za dobre sprawowanie w 1971 roku). Właśnie w więzieniu napisał swoją drugą książkę – „Erinnerungen an die Zukunft” (wydaną po angielsku jako Gods from Outer Space).
Skala przestępstwa według ustaleń sądu Między 1957 a 1968 rokiem (głównie w latach 60.) jako menedżer / dyrektor kilku hoteli w Davos i okolicach: sfałszował setki wpisów w księgach hotelowych, wykazywał fikcyjne rezerwacje i obroty, wystawił fałszywe zaświadczenia o dochodach i referencje kredytowe, wyłudził w ten sposób około 400 000 – 530 000 franków szwajcarskich (różne źródła podają nieco inne kwoty, najczęściej przeliczane na dzisiejsze ~850–1 100 tys. CHF), pieniądze wydawał na wystawne życie, drogie samochody, podróże „badawcze” po całym świecie i oczywiście na przygotowanie materiałów do Rydwanów bogów
Dodatkowe fakty z procesu: Sąd korzystał z opinii biegłego psychiatry sądowego, Diagnoza: „pathologischer Lügner” (patologiczny kłamca), cechy histeryczne, niestabilność emocjonalna, elementy psychopatyczne, Jednocześnie uznano go za w pełni poczytalnego i odpowiedzialnego za czyny, von Däniken nigdy nie zaprzeczał samym faktom przestępstw finansowych – twierdził natomiast, że był „ofiarą szwajcarskiego systemu”, który chciał go zniszczyć za zbytnią popularność i niekonwencjonalne poglądy.
Późniejsze losy prawne Wyrok z 1970 roku nigdy nie został uchylony ani unieważniony. W późniejszych latach (lata 80. i 90.) von Däniken kilkukrotnie próbował przedstawiać tę sprawę jako „polityczne prześladowanie” lub „zemstę establishmentu”, ale w oficjalnych dokumentach i poważnej prasie pozostaje to klasycznym przypadkiem oszustw finansowych.
Najbardziej zwięzłe i najczęściej cytowane zdanie z tamtego okresu (New York Times, 1974): „Court found that von Däniken had lived in ‘playboy’ style (…) and went over $130,000 in debt – mostly by fraud, embezzlement and forgery.”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz