03 stycznia 2026

Wrażliwość

 

Wrażliwość

Jest jak pajęczyna utkana z nici księżyca

Drżąca w porannym powiewie, który niesie szept gwiazd

Łapie krople rosy, łzy nieba

I w nich odbija cały wszechświat

Choć sama mogłaby pęknąć od jednego westchnienia

Jak liść jesienny, który tańczy w wirze wiatru

Czuje każdy podmuch

Każdy cień chmury

A pod stopami ziemi słyszy bicie serca korzeni

Nie jest tarczą

Lecz otwartym oknem

Przez które wdziera się burza i śpiew słowika

Jest jak kryształ w dłoni dziecka

Przezroczysty, lśniący w słońcu nadziei

Lecz krucha jest jak wspomnienie o zapomnianym śnie

Krwawi cicho, barwiąc świat szkarłatem bólu

A potem leczy się promieniem, które rodzi tęczę

Jest echem w jaskini samotności

Gdzie kropla wody staje się symfonią

A cień  opowieścią o utraconej miłości

Bez niej świat to skała bez porostów

Zimna, milcząca, głucha na pieśń życia

W niej jest magia

Zamieniająca cierń w kwiat

Burzę w łagodny deszcz

A serce w latarnię, która świeci w mroku

Wrażliwość to nie skrzydło

Ale lot sam w sobie

Nie korzeń, lecz rozkwit

Wieczna tańcząca iskra w ciemności

Ona mieszka w  dotyku porannej rosy na liściu

W drżeniu struny, gdy wiatr ją muska

W spojrzeniu psa, który czeka przy drzwiach

Bo ona jest cicha i prawdziwa

Słyszy szept deszczu muskającego w szybę

Czuje ból obcego w tłumie

Widzi piękno w pękniętej filiżance

W której odbija się zachód słońca

Ona nie krzyczy

Nie tłucze się o ściany

Ona otwiera serce jak kwiat o świcie

I choć świat czasem rani ostrymi krawędziami

Wrażliwość nie zamyka się

Ona jedynie pojękuje cichutko

Jest błogosławiona i przeklęta

Jak szkło, przez które widać gwiazdy

Ale które łatwo pęka pod naciskiem

A jednak bez niej świat byłby tylko kamieniem

Złowrogim, zimnym, milczącym, nieczułym

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wszystkich nie mozna uratować

  Dlaczego wszystkich nie można uratować Ludzie są jak statki tonące tej samej nocy Ale każdy ma inną dziurę w kadłubie I inny kieru...