Przy jednym stoliku
Dziewczyna zapłaciła za niego w kawiarni
Widziałem, że poczuła presje
Obowiązek
On uważał
Że to był drobiazg
Jakby rachunek nie ważył więcej
Niż jej ciche nadzieje
Nie miał żadnych skrupułów
Żadnego zażenowania nie poczuł
Krótko ostrzyżony, z krzywą głową
Przechyloną lekko w bok
Patrzył
Jakby świat był anegdotą
Którą zaraz opowie
Mówił dużo
Za dużo
Pełen emocji
Z rękami tańczącymi w powietrzu
Z głosem, który raz przyspieszał
Raz milkł tylko po to
Żeby za chwilę wybuchnąć śmiechem
Ona była wpatrzona w niego
Słuchała z zaciekawieniem
Pełna podziwu
Z oczami szeroko otwartymi
Chłonęła każde jego słowo
Jego gesty były niesamowite
Historie porywające
Jakby przeżył kilka żyć
I wszystkie zmieścił w jednym popołudniu
A ona…
Była podekscytowana
Serce biło jej szybciej
Kiedy pochylał się nad stolikiem
Kiedy mówił
Kiedy zajadał się ze smakiem
Bułką z kiełbasą
I kanapką z mozzarellą
I kiedy istniał tak intensywnie
Ale tak naprawdę
To chyba nie bardzo zależało mu na niej
Chciał tylko
Aby go podziwiała
Dobrze się bawił
Bo chociaż była w niego wpatrzona
Nie dał jej dojść do słowa
Nie zapytał
Nie zatrzymał się
Nie zauważył w niej niczego
Wstał od stolika jakby był sam
Nawet talerzyków nie odniósł jak należało
W dalszym ciągu był rozbawiony
A ona zachwycona
Takie dwie różne historie
Przy jednym stoliku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz