Ludzie bez dupy
Na placu od rana stoi ogromna delegacja
Naród bez dupy. To całkiem nowa formacja
Stoją wyprostowani, poważni, skupieni
Oni siedzieć nie mogą bo są tak ulepieni
W tramwaju kiwają się jak świeże banany
Gdy ktoś do nich mówi: Usiądźcie! Są oburzeni
My? Siadać? Broń Boże! To przecież nie dla ludzi
Bo kto raz przysiądzie, to żeby wstać nieźle musi się natrudzić
Krzesła w ministerstwach płaczą z rozpaczy
O stołki polityczne też nikt nie zahaczy
Bo choć stołków jest mnóstwo i są jak miękkie puchy
Nie ma kto usiąść bo brak im porządnej
poduchy
Kiedy ktoś krzyknie: To wszystko takie dziwne
Lecz ci bez dupy nie zgodzą się bo to ludziska naiwne
Im łatwo tak kiwać się w lewo i prawo
Gdy nie siedzieli na dupie już dawno
Wiatr tylko hula po pustych spodniach
I śmieje się głośno z ludzi bez dupy
Bo gdy człowiek zbyt często przed władzą się kłania
To dupa nie potrzebna mu jest nawet do srania
A morał tej bajki jest prosty i głupi
Nie zostań człowiekiem zupełnie bez dupy
Bo kto jej pilnuje ten usiądzie czasem
A kto ją utracił ten po dupie nie dostanie nawet pasem
Bo są ludzie słabi
Którzy bez kręgosłupa chodzą
Uginają się przy pierwszym wietrze
Nie mają własnego zdania, ale z tym się godzą
Lecz
gorsi od nich bywają bez dupy łamagi
Którzy nie mają nawet odrobiny odwagi
Bo żeby mieć szacunek do siebie samego
Bo trzeba mieć i kręgosłup i dupę kolego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz