W rytmie własnego natręctwa
Są tacy ludzie, którzy nie wiedzą, jak dobrze żyć
Mają umysły wypełnione zasadami i ocenami
Każdy dzień jest dokładnie zaplanowany,
każda chwila
Serce zaś gdzieś obok się znajduje ciche, niezauważone
Obowiązek w nich nade wszystko, porządek najważniejszy
Ich głos sumienia brzmi jak rozkaz, nie jak szept
Gdy któryś z nich uprze się, że sprząta to cały świat może poczekać
Bo to jest właśnie najważniejsza rzecz do zrobienia
Tu i teraz to dla nich świętość nie
do podważenia
Czy to pranie, czy porządek w piwnicy, czy zakup spalonej żarówki
Nie ma miejsca na później, nie ma może kiedy indziej
Jest tylko to zadanie i nic inne nie jest ważniejsze
Nie jest istotne, że komuś się to nie podoba, nie pasuje
Że musi zmienić plany i inne ważne zadania
Nie ważne, że inni muszą się dostosować
Odpowiedź zawsze będzie ta sama. Postanowione
I tylko czasem coś drgnie tak mimo woli
Jak myśl, która się zagubiła po drodze do muszę
Czy życie to lista, którą trzeba odhaczyć za wszelką cenę
Czy może coś więcej, coś co naprawdę jest ważne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz