19 kwietnia 2026

Bywa, że zatrzymuję czas

 

Bywa, że zatrzymuję czas

Zdarza mi się, że zatrzymuję czas

Wygląda to tak jak by
Ktoś cicho zamknął drzwi między chwilami
I nagle czas przestaje płynąć

Wtedy dni już nie biegną
Nie uciekają przez palce
Lecz stoją spokojnie obok mnie
Cierpliwe i obecne

Świat robi się jasny, bardzo jasny
Ale nie oślepia
Rozjaśnia tylko to, co było ukryte
W pośpiechu i niedopowiedzeniach

Wszystko staje się prostsze
Jak linia bez zakrętów
Jak myśl, która nie musi się już spieszyć

I łatwiej wtedy zobaczyć siebie
Bez masek, bez cienia

Bez przekonań
Łatwiej zrozumieć ludzi
Ich ciszę i niedomówienia między słowami

 

Kiedy zatrzymuję czas

To wtedy
Życie przypomina
Że nie trzeba biec,
Żeby naprawdę być

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie szukam juz drogi

  Nie szukam już drogi Nie szukam już drogi, nie dlatego, że jej nie ma Lecz dlatego, że przestałem wierzyć Że ktoś może znać ją lepie...