05 kwietnia 2026

Zapach zwątpienia

 

Zapach zwątpienia

Czułem zapach twojego strachu
Gorzki jak dym po zgaszonym ogniu
Lepki, wślizgujący się w ciszę między słowami

Przerażenie drżało w powietrzu
Jak cienka nić, gotowa pęknąć tu i teraz
I wątpliwości  ciężkie, niewypowiedziane
Które osiadały na skórze jak chłód poranka

Czułem też twoje zwątpienie
Całkowite, głębokie jak studnia bez dna
Do której nikt nigdy nie zaglądał

I czułem jeszcze smutek
Cichy, niemal delikatny, ale taki poruszający
Splątany z myślami, które nie dawały spokoju
I niepewność, która rosła jak zbliżający się zmierzch

Nie stałem obok ciebie  bezsilny

Chociaż przez chwile tak właśnie się czułem
Wdychałem twój świat
Tak, jakby był moim własnym

I oddałem ci całego siebie

Z moją siłą i mocą aby cię wesprzeć

I uspokoić twoje lęki

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie szukam juz drogi

  Nie szukam już drogi Nie szukam już drogi, nie dlatego, że jej nie ma Lecz dlatego, że przestałem wierzyć Że ktoś może znać ją lepie...